sobota, 13 września 2014

Zduńskowolskie Homo sovieticus

 Ludzie powiadają, że Rosjanie to nie naród to swoista mentalność. I coś w tym jest. Dla większości ludzi z tzw. Europy Zachodniej dość trudno tę mentalność zrozumieć. Dlatego też zazwyczaj nasze reakcje są nieadekwatne do ich zachowań. Po co taki wstęp. Ano przez analogię chciałoby się powiedzieć, że Forum ( tzw. Budvaryści) to nie stowarzyszenie to po prostu swoista mentalność. To jak mętna woda w której ponoć dobrze ryby biorą. Taką mentalność reprezentuje Forum,  właściwie jej boss, którego większość z nas zna z TV i prasy, a niektórym przyszło się  z nim zderzyć osobiście. To taktyka, która jak widać przynajmniej lokalnie, daje super wyniki. Mętnie o kosztach tzw. ratusza i ratusz jest. Wszyscy wkoło powinni być zachwyceni, a jeśli nie są to tym gorzej dla nich. Jeszcze bardziej mętnie jeśli chodzi o kooperantów/podwykonawców przy budowie tego wiekopomnego pomnika narcyzmu. Kto zarobił, ile zarobił ? W mętnej wodzie nie dostrzeżesz tego.

   Jeszcze mętniej o kosztach utrzymania ratusza, a już najwyższy stopień mętności, jeśli można tak powiedzieć, osiągają informacje o skali zadłużenia miasta. Wszyscy wiemy, że każda informacja która wychodzi z Urzędu Miasta jest przez niego kontrolowana. Nie mam najmniejszych wątpliwość, że świadomie lub nie, nasz pan senator kierował się zasadami charakterystycznymi dla ideologi Homo sovieticus – stworzenie człowieka, który będzie wykonywał polecenia rezygnując z logicznego samodzielnego myślenia. Znamy kogoś takiego ? Niestety znamy.
   W tej mentalności występuje jeszcze jeden istotny element -  to wróg, koniecznie musi być wróg. Takim wrogiem dla Forum jesteśmy my Platforma Obywatelska. Sprzeciw wobec ich ideologi jest dla nich nie do zniesienia. Dla ideologicznego przywódcy tej formacji to wręcz traumatyczne przeżycie. Co więc robi tzw. senator VII kadencji. Wprowadza atmosferę konfliktu inspirując ją w sposób niezwykle prymitywny, tak aby każdy  myślał, że źródłem konfliktu oczywiście są wszyscy inni, tylko nie on. On jest tym jedynym, który w żadnym wypadku nie chce konfliktu, konfliktu chcą wszyscy inni. On wyciąga rękę do pojednania i nie ważne, że w jednej jest sierp a w drugiej młot. On jest jedynym, który działa na rzecz lokalnej społeczności wszyscy inni tej społeczności szkodzą. On jedyny wie co jest dobre a co złe. On jedyny ma na wszystko najlepsze rozwiązania. Myślę,że Władimir Władimirowicz gdyby wiedział o pana istnieniu, byłby z pana dumny.
  I aby tradycji stało się zadość,  o stratach na Ratuszu – na dzień 10.09.2014 r. to już – 6.746.799,30 zł.

Pozdrawiam

Max Weber

środa, 10 września 2014

Dlaczego prezydent Niedźwiecki wyrzuca 200 mln złotych do kosza ?


A może chce je oddać do Złoczewa? Sieradza ? Łasku?

 


Tak nierealnej sytuacji jak w mieście Zduńska Wola, próżno szukać chyba w całym kraju. Prezydent w imię walki przedwyborczej postanowił pozbawić miasto ponad 200 mln złotych. Absurdalność działania prezydenta nakazuje się zastanowić, czy Piotr Niedźwiecki ma kontakt z rzeczywistością i czy jego decyzje są samodzielne.  Czy chęć utrzymania „stołka” jest warta 200 mln złotych straty??? 
Miejski Obszar Funkcjonalny (MOF) to strefa na terenie miasta którą za pomocą funduszy unijnych bądź budżetowych można uzbroić i przystosować do prowadzenia dużych inwestycji, stwarzania dogodnych warunków do rozwoju przedsiębiorczości, a co za tym idzie tworzenia nowych miejsc pracy.
Ponad rok temu na  złożenie wniosku o stworzenie takiego obszaru na terenie Zduńskiej Woli , zdecydowało się zduńskowolskie starostwo. Do współpracy zaproszone zostały gmina Zduńska Wola, gmina Sędziejowice, powiat Łaski ,a co najważniejsze miasto Zduńska Wola. Powstał wspólny projekt  opiewający na kwotę ponad 270 mln złotych. Jego efektem ma być punkt przeładunkowy zwany portem multimodalnym, łącznik z trasą S8, drogi dojazdowe, uzbrojenie i przystosowanie terenów inwestycyjnych wokół portu.
Na tydzień przed ostateczną decyzją jak grom z jasnego nieba wycieka informacja o tym, że jeden ze współudziałowców, prezydent Niedźwiecki, lekceważąc partnerów , postanowił złożyć własny wniosek, zakładający tylko budowę punktu przeładunkowego, na kwotę 70 mln złotych. Gdzie rozum ? Gdzie logika?  Kto o zdrowych zmysłach rezygnuje z tak dużej dotacji i to w mieście gdzie pozyskiwanie funduszy zewnętrznych jest na bardzo niskim poziomie. Należy zadać pytanie jaki był cel prezydenta Niedźwieckiego? Co przemawia za rezygnacją z 200 mln złotych? Odpowiedzią jest chyba data 16 listopada 2014r. i przypadające na ten dzień wybory samorządowe. Możliwe, że również zawiść w stosunku do starosty Wojciech Rychlika, który jest liderem i pomysłodawcą wspólnego projektu, a prezydent jedynie partnerem. 

Na finał tej nieczystej gry pozostaje nam jeszcze chwilkę poczekać choć "prezydenckie" EXTRA media już ogłosiły sukces. Jeśli stratę 200 mln złotych ktoś uznaje za sukces, to nie najlepiej wróży to Zduńskiej Woli. Na pewno cieszą się okoliczne miejscowości, które w związku z naszą wewnętrzną wojenką mają do dyspozycji pokaźną sumkę. Łask, Sieradz czy może tak lubiany przez Niedźwieckiego Złoczew już zacierają w tej sprawie ręce i szykują inwestycje na własnym terenie.
Zduńskowolak

piątek, 29 sierpnia 2014

Wakacji kres, włącz myślenie.

  Wakacje, wakacje i już po wakacjach. Jedni się cieszą inni nie. Tak jak w życiu jedni lubią lato, inni zimę.  Jedno jest wszakże pewne , wakacje zaczynają się i kończą, a pory roku bez względu jak mocno zaklinalibyśmy je i tak koniec końców przemijają ustępując miejsca kolejnej. Nie zmienia to faktu, że uwielbiamy zaklinać rzeczywistość. Porażki interpretujemy jako wstęp do sukcesu posługując się często tzw. mądrościami ludowymi: co cię nie zabije to cię wzmocni, lub : nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło  itd.  itp. A rzeczywistość ? Parafrazując nieco Wyspiańskiego : a rzeczywistość skrzeczy. ( w oryginale : a tu pospolitość skrzeczy ). Zacznijmy być racjonalni.
  Od dłuższego czasu obserwujemy, prowadzoną przez  tzw. gazetkę Extra, kampanię przeciwko partiom politycznym i  politykom. To oczywiste, wiedząc kto za nią stoi,  że  wg owego czegoś,  tylko niezależni obywatele Zduńskiej Woli , tacy jak szczególnie niezależny Piotr  Niedźwiecki jest godzien zostania prezydentem naszego miasta. Wszak jego niezależność jest powszechnie znana, także poza granicami Zduńskiej Woli. 
   Niestety w takie niezależne kandydowanie z sukcesem uwierzyło kilku  śmiałków tworząc własne czy stowarzyszeniowe komitety. To zadziwiające jak dalece Extra przerobiło, jak powiada jedna moja znajoma, „bereciki” niektórym. Na nic doświadczenia ostatnich kilku wyborów.  Wygląda na to, że żądza władzy jest silniejsza niż zdrowy rozsądek. Wygląda na to, że wyeliminowanie obecnego prezydenta jest tylko deklaratywne, bo ni mniej ni więcej takim zachowaniem spełniamy jego i Marka Trzcińskiego sen: gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.
   Czy więc nawoływanie do jedności przeciwko kompromitacji jaką od kilku lat funduje nam Piotr Niedźwiecki ma sens?  Ma  sens .  Bo jedność daje większe prawdopodobieństwo wygrania. Skupmy się wokół dwóch sił  politycznych, zjednoczmy się i usuńmy tę marionetkę. Zachowując się zgodnie z tym co zasiało w niektórych głowach Extra : czytaj Marek Trzciński, pokażemy jak bardzo nie zasłużyliśmy na to by ludzie na nas głosowali.  Zastanówmy się jeszcze raz, usiądźmy i porozmawiajmy, by za kilka miesięcy nie okazało się, że : mądry Polak po szkodzie. Nie chciałbym kiedyś napisać: a nie mówiłem .
  Nie chcę aby Piotr Niedźwiecki został ponownie prezydentem Zduńskiej Woli. Nie chcę aby nasze miasto było tylko dla nielicznych, robiących u boku Niedźwieckiego dochodowe interesy. Nie chcę aby Zduńska Wola przez kolejne cztery lata była pośmiewiskiem większości województwa łódzkiego. Nie chcę dalszego wyludniania naszego miasta. A Ty  ?

Max Weber
  


sobota, 23 sierpnia 2014

Wszystko w 3D

  Za każdym razem kiedy czytam o Marku Trzcińskim, przepraszam senatorze, jak każe się nazywać, mojemu wzruszeniu nie ma końca. Jak potężna może być siła przyzwyczajenia ? Marek Trzciński pokazuje nam, że może być bardzo potężna. Marek Trzciński – senator RP, przedsiębiorca, inicjator budowy ratusza, tak nakazał redaktorom Extra siebie zaanonsować. Prawda, że pysznie. Sukcesy polityczne, jak wiemy, ma już dawno za sobą, pozostała tylko tęsknota. Sukcesy biznesowe ? Coś ostatnio też niekoniecznie, tak więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zostanie tylko : Inicjator budowy Ratusza. I dobrze. Przynajmniej mamy ponownie czarno na białym komu zawdzięczamy i zawdzięczać będziemy te wszystkie niekończące się koszty jego budowy, a później jego  utrzymania.  Zaczynam się zastanawiać, czy wybudowanie a potem eksploatacja Ratusza skończy się tak samo jak budowa i eksploatacja firmy Budvar i spółka. Wielkie wystrzelenie w górę i potem … bęc. Tylko czy znajdzie się ktoś kto odkupi nasz wspaniały Ratusz ? Może się i znajdzie . Zobaczymy.

  Męczy mnie jeszcze jedna rzecz. Stacja Orlenu i jej główny oponent pan Andrzej Brodzki. Panie Andrzeju, to pan onegdaj (kampania wyborcza) nawtykał Piotrowi Niedźwieckiemu, że jest nieudolny w sprawie Orlenu, że nic nie robi, aby się go pozbyć z Placu Wolności. Wszystko wskazywało na to, tak pan sugerował, że gdyby pan był u władzy, to tylko kurz pozostałby po tej stacji. Dziś współrządzi pan tym miastem. Dziś pan może … , a może pan nie może?

  I nasz główny bohater, a z nim oczywiście język piękny i kwiecisty. „ Będzie wiele przepięknych emocji... „ - powiedział Piotr Niedźwiecki.  Emocje już są panie Piotrze, a czy będą przepiękne ? A to okaże się,  jak przyjdzie do całkowitego rozliczenia finansowego tej inwestycji. A we wstępie Piotr Niedźwiecki wypowiada przepiękną myśl: „ Można wybudować  wiele dróg, ale trzeba mieć dokąd pójść. ”  Bardzo głęboka myśl. Czekamy tylko na odpowiedź ; za co ? Bo w związku z brakiem tej odpowiedzi wielu już sobie „poszło” do tych miast w Polsce gdzie znaleźli na swoje pytanie odpowiedź. I tutaj przypomniało mi się parlando z pewnej bardzo znanej piosenki: „Już tylu chłopców odchodziło z naszego puebla”. Ale kogo to obchodzi! Sądząc z niezwykle zadowolonych twarzy na fotografiach, na pewno nie tych chłopców.

 A jak wygląda strata na Ratuszu. Otóż na dzień 23.08.2014 rok, już –  6.394.792,38 zł.

Max Weber

niedziela, 10 sierpnia 2014

Niedźwiecki & Kolesie Sp. z o.o.

   Narzekamy na naszą obecną władzę miejską wytykając jej wszystko co się da. A prawda jest taka, że da się wiele. To wiele wynika z ich nieudolności, prostactwa, braku kwalifikacji, wykształcenia, poczucia takiej zwykłej przyzwoitości. To wręcz nieprzebrana rzeka kolesiostwa, którą gdybyśmy chcieli porównać z tym co było za Rzeźniczaka to jak porównanie Wołgi do co najwyżej Neru. Co prawda i ta brudna i ta brudna, ale jaka różnica w wielkości! W tej materii Zenon Rzeźniczak w porównaniu z Piotrem Niedźwieckim - to był raczkujący przedszkolak. Obecny włodarz, do spółki z gronem wspierającym go, tę sztukę opanował do perfekcji. Nie bez kozery zresztą pracownicy z MPWiK i MSC pierwsze co robią po urlopach to udają się do kadr z pytaniem ; ilu nas przybyło. Nie lepiej jest zresztą w pozostałych spółkach.
  Z ogromnym rozmachem „idą” natomiast inwestycje ! Głównie te wirtualne! No ale na bezrybiu i rak ryba. Tutaj obaj wyżej wspomniani to mistrzowie. Oczywiście poprawkę należy wziąć na to, kto tak faktycznie dziś rządzi miastem, ale ponieważ odrobina pochlebstwa nikomu nie zaszkodzi to przyjmijmy dla naszych rozważań, że to ten, kto co miesiąc podpisuje listę płac. Pamiętacie państwo ogromne banery zwiastujące tak potężne inwestycje, że myślę, iż miasto z trzy razy takim budżetem jak Zduńska Wola nie byłoby w stanie tego udźwignąć. Dziś nie ma banerów. Pozostają tylko wielkie plany, projekty, wizje, powtarzane od  pięciu lat. Ale niestety tak jak wówczas tak i dziś  powstały koszty opracowań wielu z tych projektów, projektów zalegających obecnie urzędowe szuflady. Projektów, które tak naprawdę z racji kosztów, nigdy nie miały szansy na realizację ( wielki kompleks rekreacyjno - sportowy na Kępinie czy aquapark), a już kosztowały nas dziesiątki jeśli nie setki tysięcy złotych.

  I wreszcie wydawało się że sukces jest już w zasięgu ręki . Sukces który mógł z lekka poprawić reputację obecnej ekipy i pokazać, że jak chcą potrafią być skuteczni. Wysypisko !  Stało się ono jednak jak wszystko, świadectwem wyjątkowej buty, arogancji i niekompetencji. Czasami bowiem warto się zastanowić, czy  wytaczać armaty, wystawiać się na pośmiewisko w kosztownej walce będącej z góry skazaną na przegraną, czy może lepiej, jak w konklawe, usiąść i rozmawiać, aż do skutku, aż do znalezienia rozwiązania dobrego dla obu stron. Tylko z kim rozmawiać? Z tym co oficjalnie ? Przy jego kompetencjach, chyba szkoda czasu. Z tym co nieoficjalnie? Tylko, że on ma taką zdolność do dogadywania się jak skunks stojący tyłem do reszty.
  Dziś jesteśmy świadkami niebywałego kabaretu pod tytułem – Ronda. Ileż to było deklaracji co do tych kilku czy kilkunastu rond. Niestety, jak było do przewidzenia, o czym pisałem tu wielokrotnie,  tymczasem kolejnych rond w Zduńskiej Woli nie będzie, a skoro tak to może mały erzac ? Erzac dzięki któremu co prawda nowych rond nie przybędzie, ale te co już są będą, wg Magistratu piękniejsze, czyli prawie jak nowe. Oczywiście za sprawą zaprzyjaźnionej firmy ogrodniczej! Zbliżają się wybory, czas gromadzić sponsorów. Tylko dlaczego za nasze pieniądze? Czy ta spółka kolesiów powinna być z o.o.?
  O tym jak PKP wyrolowało z remontem dworca Zduńską Wolę, to już nawet szkoda pisać, choć wg Niedźwieckiego i jego zastępców to kolejny sukces. Trochę ironizując, chyba jedyny taki „sukces” w kraju.
   A teraz oczywiście o ratuszu, bo to jedyna większa inwestycja, która ma szansę już „niedługo” się zmaterializować.( niedługo -  jest pojęciem względnym w przypadku Niedźwieckiego bardzo względnym) Są oczywiście nowe i jak zwykle ostateczne terminy jego oddania i jak zwykle nikogo to nie obchodzi, że koszty tej nonszalancji rosną i rosną i rosną. Jak to wygląda na dzień 09.08.2014 roku ? Strata na ratuszu to już – 6.121.009,22 zł.

Max Weber

czwartek, 17 lipca 2014

Akcyjność działań


  Władza kocha akcje. Ta duża, duże ta mała, małe. Akcja sprzątania, akcja edukacyjna, akcja promująca itd. itp. Akcyjność jest stosunkowo łatwa, a i koszt akcji jest znacznie niższy niż kompleksowe rozwiązania. Zresztą najczęściej są dofinansowane z zewnątrz. A efekt ? A efekt osiąga się głównie propagandowy, dzięki samemu ogłoszeniu akcji. To bardzo efektowna metoda na zwrócenie na siebie uwagi : jesteśmy, działamy , spójrzcie ile mamy pomysłów ! Ale czy efektywna ? Tutaj już sprawa jest dyskusyjna. Oczywiście dzięki wielu akcjom coś może w kilku czy kilkunastu umysłach się zmieni. Jeśli akcja dotyczy bezpieczeństwa szczególnie tego na drogach i w wodzie i jeśli dzięki temu uda uratować się choćby jedno życie można z całą pewnością powiedzieć - opłacało się. A jeśli akcja dotyczy dymu z komina lub monitorowania wysepki śmieciowej ? O tym drugim było w Kurierze więc nie będę się rozpisywał na ten temat. Dla mnie jak i dla wielu mieszkańców ważniejszy jest ten czarny dym z wielu  kominów. Jestem przekonany że żadna akcyjność tu nie pomoże. No może na krótko i w nikłym procencie. Wiedzą o tym oczywiście także władze naszego miasta dlatego też już mają naszykowane bloczki z mandatami. Karać mandatami to sposób na zdyscyplinowanie niepokornych, to także sposób na uzupełnienie budżetu miasta, który świeci pustkami z uwagi na koszty absurdalnych inwestycji, niekontrolowanych kosztów i łaskawości Piotra Niedźwieckiego wobec wykonawcy jego sztandarowej inwestycji.
  Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Wszyscy doskonale wiemy, że poza wyjątkami ( głupoty nie da się ani wyleczyć, ani wyedukować) większość z tzw. palaczy śmieci i podłego węgla robi to z oszczędności, z braku alternatywy.  Pytanie jest : czy tak musi być? Nie ma oczywiście rozwiązań idealnych. Coś co jest wieloletnim nawykiem nie da się z dnia na dzień zmienić, chyba że będzie się opłacać. Opłacać – to słowo wytrych.  Warto spróbować i Platforma Obywatelska w Zduńskiej Woli w swoim programie wyborczym taki projekt zaproponuje. Mieszkańcy naszego miasta muszą mieć wybór. A dziś ? Dziś nie mają. Koszty korzystania z ciepłej wody i  ogrzewania, otrzymywanych za pośrednictwem MSC,  przewyższają znacznie koszty wykorzystywania śmieci i taniego węgla, a także gazu. Nawet jeśli  uwzględnimy dla tych pierwszych ryzyko otrzymania raz w roku mandatu. Gra w ciuciubabkę ? Według nas tak. Miasto udaje, że dba o ekologię, mieszkańcy udają że zrozumieli wagę sprawy. A liczy się tylko kasa. MSC osiąga wysokie zyski, ma zgromadzone na koncie spore sumy umieszczone na lokatach. Komu to służy? Czy można inaczej ? Czy można to wykorzystać bardziej efektywnie? Można. Dla dobra mieszkańców i dla dobra ekologicznego miasta. Są takie możliwości, ale dopóki  koszt jednostkowy ciepła ze Spółki będzie znacznie większy niż tzw. „ciepło śmieciowe” to nawet największe akcje edukacyjne niczego nie zmienią. Nic się nie zmieni jeśli większości z nas bardziej będzie opłacało się palić we własnych piecach a nie wykorzystywać dobrodziejstwo dostawy gotowego produktu z zewnątrz. Nic się nie zmieni jeśli koszt przyłączenia będzie wymagał wzięcie dużego kredytu z poręczycielami. Wielu nie stać na to, więc jak dotychczas, wysłuchają mądrych i skądinąd  ważnych wywodów edukacyjnych, po czym pójdą do swoich kotłowni, wsypią do pieców co im  w rękę wpadnie i będą liczyć, że w tym roku straż miejska ominie ich szerokim łukiem.

  Jedynym zadowolonym będzie Piotr Niedźwiecki któremu jak zwykle wydawać się będzie, że zadziałał na korzyść miasta i dokonał „ korzystnych jakościowych zmian” . No cóż głównie chyba w obrębie swojego i tak nadzwyczajnie dobrego samopoczucia.

A co z ratuszowym licznikiem ? Na dzień 19.07.2014 strata na ratuszu osiągnęła kwotę : 5.710.334,48 zł

Max Weber

czwartek, 10 lipca 2014

Zduńska Wola sprzyja...ale komu?

            Miało być nowe otwarcie z nowym hasłem i logiem promującym miasto, miał być nowy wizerunek, a ostatecznie narażono Zduńskiej Wolą na śmieszność w całym regionie. Nieczytelny i kiepski logotyp oraz  hasło, które nie dość że jest nieodpowiednie, to jeszcze okazało się, że  niemal identycznym hasłem od ponad dwóch lat posługuje się Wieluń. Nie wiedziała o tym łódzka firma, która na zlecenie MDK-u  przygotowywała logo i hasło, nie wiedzieli o tym miejscy specjaliści od promocji, szczególnie główna specjalistka w tej kwestii. A wiedzieć powinni! 

Obecnie odpowiedzialny za promocję Miejski Dom Kultury nieudolnie próbuje coś nowego wyciągnąć od firmy, która opracowała logo i hasło. Nieudolność osób odpowiedzialnych po stronie miasta za ten falstart jest znamienna i wyraźnie obrazuje chaos i bylejakość jaka w mieście na wielu płaszczyznach jest obecna. Sfera promocji, której miasto w praktyce nie ma, jest dobitnym przykładem nieudolności obecnej władzy, a budowanie marki miasta to jedynie kolejna zagrywka obecnego prezydenta, mająca przysłonić brak realnej koncepcji rozwoju Zduńskiej Woli.  Warunkiem pozytywnego postrzegania miasta nie są poukładane w różnych wariantach kolorowe trójkąty i zapożyczony slogan ale spójna koncepcja zmian rozwojowych, uporządkowana oferta inwestycyjna, logicznie zaplanowane i realizowane inwestycje infrastrukturalne, posprzątane ulice, chodniki i miejsca publiczne oraz dbanie o interes mieszkańców i budowanie tożsamości miejskiej czyli elementów, które identyfikują Zduńską Wolę i łączą je emocjonalnie z mieszkańcami.

            Niestety, działanie obecnych władz miasta nie tylko obniżają poziom identyfikacji zduńskowolan ze swoim miastem ale wręcz redukują go do zera. Miasto zamiast być miejscem do twórczej kreacji, przede wszystkim dla młodych ludzi, jest obecnie odpychającym folwarkiem, w którym realizowane są ambicje wąskiej grupki decydentów. Nie dziwi zatem fakt, że wielu młodych, wykształconych i twórczych zduńskowolan opuszcza bezpowrotnie to miasto. Bo co ma ich tutaj zatrzymać? Skatepark, który może powstanie na...zimę, ratusz, na którym zegar nawet nie jest sprawny czy może kolejne wizje, plany i koncepcje..., które niebawem tradycyjnie już zalegną w miejskim archiwum. Wielu zduńskowolan mówi, że jeszcze kilka lat temu traktowało swoje miasto jako swoistego genius loci (ducha opiekuńczego, siły opiekuńczej), tymczasem obecnie mieszkańcy nie mają co liczyć na swoje miasto i jego obecne władze, bowiem opieką roztaczają one jedynie swoich apologetów czyli ludzi bezkrytycznie przytakujących poczynaniom obecnej ekipy. Wśród tych ludzi jest wielu, którzy może i myślą inaczej ale roztoczona „opieka” nad nimi i ich rodzinami nie pozwala im na jakąkolwiek swobodę w wyrażaniu myśli. Reprezentowany ma być jedynie interes grupy, wtłaczany w umysły mieszkańców poprzez propagandowe zagrywki jako interes ogółu mieszkańców. Zamiast zapewnić mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa i identyfikacji z własnym miastem, funduje nam się ciągłe mgliste zapowiedzi oraz działania rozmijające się z oczekiwaniami zduńskowolan. Nawet nie zapytano mieszkańców czy podoba im się nowe hasło i logo, ba, nawet nie zapytano radnych koalicyjnych, którzy już publicznie wyrazili swoją dezaprobatę dla tych nowych symboli miasta.. Szkoda tylko, że ci sami radni nie specjalnie dopatrują się przyczyn tej kompromitacji i marnotrawienia pieniędzy z miejskiej kasy, bowiem przyczyna nie leży tylko po jednej stronie, a jest ciągiem zdarzeń mających swój początek w gabinecie prezydenta i dyrektora MDK-u (bez względu na to, kto tam faktycznie podejmuje decyzje).

To społeczność lokalna tworzy tożsamość miasta i należy docenić w tej kwestii kreatywność wielu zduńskowolan. Nie ratusz, jak to próbuje wmówić obecny prezydent tworzy pozytywny wizerunek miasta ale potencjał jego mieszkańców. Przyszłe władze miasta powinny podejmować działania mające na celu wzmocnienie relacji pomiędzy miastem a jego mieszkańcami. Zgodzić się w tym miejscu należy z stwierdzeniem byłego sekretarza miasta, że zduńskowolanom należy przywrócić poczucie dumy ze swojego miasta. Dodam tylko, że należy jeszcze przywrócić godność temu miastu, którą obecne władze mocno zadeptały. Zduńska Wola powinna stać się miejscem, do którego będzie się wracać jak do domu  - godnego domu.

Wiktor Woland