Po raz kolejny przychodzi nam się zderzyć
z brutalną rzeczywistością. Rzeczywistością, którą może poza Piotrem
Niedźwieckim, duża część trzeźwo ( ! )
myślących mieszkańców Zduńskiej
Woli już zauważyła.
Kiedy zgodnie z obowiązującymi
przepisami Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła
przekazać w zarządzanie miastu odcinek
drogi, obecnie krajowej 12/14, w stanie takim jaki jest aktualnie, rozległo się
larum. "To jest odpowiedzialność państwa polskiego" - grzmiał, zmuszony
do przerwania na chwilę codziennej prasówki, zupełnie tym zaskoczony
Niedźwiecki. "Niestety przez wiele lat Zduńska Wola była pomijana przez
GDDKiA" - wtórował lekko zafrasowany,
niedowartościowany ex senator.
Dlaczego inaczej jest z tą samą drogą w
Sieradzu i w Pabianicach? Dlaczego współpraca z GDDKiA, a także z Urzędem
Marszałkowskim tych miast jest diametralnie różna od poziomu współpracy z tymi
jednostkami władz Zduńskiej Woli? Totalne lenistwo? Niewykluczone. A może
brak partnera do rozmów? To niestety bardziej prawdopodobne. Bo z kim ma
rozmawiać dyrektor GDDKiA czy Marszałek? Z kompletnie niezorientowanym, biesiadnym prezydentem, kolekcjonerem staroci,
czy z wyjątkowo nie tolerowaną w Łodzi
i w Warszawie, prowincjonalną, dyktafonową szarą eminencją?
Taka jest rzeczywistość drodzy
zduńskowolanie i przy kolejnych porażkach Naszego miasta miejmy tego świadomość
.
Zdegustowany
Świstak



