Wczoraj
odbyła się kolejna sesja.
Pierwsze pytanie pojawiło się po złożeniu przez Prezydenta informacji międzysesyjnej. Okazało się, że zaplanowano do sprzedaży działki, na których mieści się m.in. dworzec PKS i postój taxi. Radny Pokora zaapelował o przemyślenie likwidacji dworca. Dotychczasowy dworzec powinien być zmodernizowany, a nie likwidowany. Z pewnością udałoby się zachować dla niego miejsce w centrum miasta, wystarczy tylko chcieć. A środki na projekt i realizację? Skoro znalazły się na dokumentację ronda u zbiegu ulic Moniuszki i Długiej, które nie mieści się z pewnością w kategorii najpilniejszych potrzeb miasta – znalazłyby się i na projekt nowego dworca. A jak już jesteśmy przy rondzie – składałam ostatnio interpelację dot. przekazania mi programu budowy rond, o którym niedawno mówił Prezydent. W odpowiedzi uzyskałam jednozdaniową informację, że „Miasto zamierza przygotować porozumienie z Powiatem Zduńskowolskim, dotyczące wspólnej realizacji budowy rond oraz innych wspólnych działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa na drogach Zduńskiej Woli”. To jak, mamy jakiś program, czy nie? A może Prezydent zamierza przebudować tylko jedno skrzyżowanie? Tylko dlaczego wybrał właśnie to?
Kolejnym punktem sesji było ślubowanie nowego radnego – Arkadiusza Rosika, który został radnym po rezygnacji Jolanty Zięby-Gzik, potem kilka zmian w budżecie i rozgorzała dyskusja nad projektem uchwały zgłoszonym przez radnych PIS. Uchwała zmieniała sposób ustalania opłaty za wywóz odpadów dla rodzin wielodzietnych, zwalniając z opłaty małoletnie dzieci – począwszy od trzeciego dziecka w rodzinie. Niejednoznaczna opinia rady prawnego obecnego na sesji i wątpliwości Prezydenta wydawały się skłaniać większość radnych do tego pomysłu. Jednak wobec zdecydowanej krytyki tej uchwały przez wiceprezydenta Brodzkiego, który zarzucił pomysłodawcom populizm i udowadniał, że ten sposób naliczania opłat wykluczy możliwość pomocy dla rodzin z 1 i 2 dzieci – niektórzy radni zmienili zdanie i w efekcie mimo głosów „za” radnych PIS i PO – uchwała nie przeszła.
Ciekawostką była też uchwała, dotycząca przekazania skargi Prokuratora Rejonowego o stwierdzenie nieważności uchwały w sprawie ustalenia opłat za pobyt dzieci w przedszkolach do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Prokurator skarży uchwałę – to zdarzyło się chyba pierwszy raz. I tak doszliśmy do wprowadzonej przed samą sesją uchwały ograniczającej (sic!) wnioski obywatelskie. Władza boi się obywateli? Chce im utrudnić składanie wniosków? Chce! Dlaczego? A może powinnam napisać – przez kogo? Żeby nie było wątpliwości: i ja i moi koledzy jesteśmy przeciwni takim wystąpieniom, jakie miały miejsce podczas lutowej sesji! Nie aprobujemy ani podniesionego głosu, ani osobistych wycieczek. Ale nad tym powinien zapanować Przewodniczący rady, konsekwentnie i zdecydowanie uniemożliwiając awantury na sesjach. Nie pomoże mu w tym wprowadzanie zmian w statucie miasta. Te zmiany nie usprawnią przebiegu wniosków obywatelskich, za to je dalej ograniczą. Przypomnę, że już zlikwidowano wystąpienia obywatelskie, zostawiając same wnioski, by potem przenieść je na koniec sesji. Możemy zatykać uszy na sprawy, które bolą mieszkańców, ale czy przez to te sprawy znikną??? Niestety uchwała wprowadzająca ograniczenia została podjęta.
Pierwsze pytanie pojawiło się po złożeniu przez Prezydenta informacji międzysesyjnej. Okazało się, że zaplanowano do sprzedaży działki, na których mieści się m.in. dworzec PKS i postój taxi. Radny Pokora zaapelował o przemyślenie likwidacji dworca. Dotychczasowy dworzec powinien być zmodernizowany, a nie likwidowany. Z pewnością udałoby się zachować dla niego miejsce w centrum miasta, wystarczy tylko chcieć. A środki na projekt i realizację? Skoro znalazły się na dokumentację ronda u zbiegu ulic Moniuszki i Długiej, które nie mieści się z pewnością w kategorii najpilniejszych potrzeb miasta – znalazłyby się i na projekt nowego dworca. A jak już jesteśmy przy rondzie – składałam ostatnio interpelację dot. przekazania mi programu budowy rond, o którym niedawno mówił Prezydent. W odpowiedzi uzyskałam jednozdaniową informację, że „Miasto zamierza przygotować porozumienie z Powiatem Zduńskowolskim, dotyczące wspólnej realizacji budowy rond oraz innych wspólnych działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa na drogach Zduńskiej Woli”. To jak, mamy jakiś program, czy nie? A może Prezydent zamierza przebudować tylko jedno skrzyżowanie? Tylko dlaczego wybrał właśnie to?
Kolejnym punktem sesji było ślubowanie nowego radnego – Arkadiusza Rosika, który został radnym po rezygnacji Jolanty Zięby-Gzik, potem kilka zmian w budżecie i rozgorzała dyskusja nad projektem uchwały zgłoszonym przez radnych PIS. Uchwała zmieniała sposób ustalania opłaty za wywóz odpadów dla rodzin wielodzietnych, zwalniając z opłaty małoletnie dzieci – począwszy od trzeciego dziecka w rodzinie. Niejednoznaczna opinia rady prawnego obecnego na sesji i wątpliwości Prezydenta wydawały się skłaniać większość radnych do tego pomysłu. Jednak wobec zdecydowanej krytyki tej uchwały przez wiceprezydenta Brodzkiego, który zarzucił pomysłodawcom populizm i udowadniał, że ten sposób naliczania opłat wykluczy możliwość pomocy dla rodzin z 1 i 2 dzieci – niektórzy radni zmienili zdanie i w efekcie mimo głosów „za” radnych PIS i PO – uchwała nie przeszła.
Ciekawostką była też uchwała, dotycząca przekazania skargi Prokuratora Rejonowego o stwierdzenie nieważności uchwały w sprawie ustalenia opłat za pobyt dzieci w przedszkolach do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Prokurator skarży uchwałę – to zdarzyło się chyba pierwszy raz. I tak doszliśmy do wprowadzonej przed samą sesją uchwały ograniczającej (sic!) wnioski obywatelskie. Władza boi się obywateli? Chce im utrudnić składanie wniosków? Chce! Dlaczego? A może powinnam napisać – przez kogo? Żeby nie było wątpliwości: i ja i moi koledzy jesteśmy przeciwni takim wystąpieniom, jakie miały miejsce podczas lutowej sesji! Nie aprobujemy ani podniesionego głosu, ani osobistych wycieczek. Ale nad tym powinien zapanować Przewodniczący rady, konsekwentnie i zdecydowanie uniemożliwiając awantury na sesjach. Nie pomoże mu w tym wprowadzanie zmian w statucie miasta. Te zmiany nie usprawnią przebiegu wniosków obywatelskich, za to je dalej ograniczą. Przypomnę, że już zlikwidowano wystąpienia obywatelskie, zostawiając same wnioski, by potem przenieść je na koniec sesji. Możemy zatykać uszy na sprawy, które bolą mieszkańców, ale czy przez to te sprawy znikną??? Niestety uchwała wprowadzająca ograniczenia została podjęta.
Hanna Iwaniuk