czwartek, 14 marca 2013

Zapiski reemigranta cd .

W środkowych stanach  żyją Amerykanie , których pradziadowie podbijali te ziemie , co ciekawe ich potomkowie wcale nie mają z tego powodu wyrzutów sumienia .
W tym odcinku chcę napisać właśnie o nich , o Amerykaninach jakże innych od nas .
Jesteśmy narodem , który ma najniższy wskaźnik zaufania społecznego , są to słowa profesora Jacka Wasilewskiego .
Dlaczego to napisałem - bo właśnie to zdanie oddaje różnicę między nami i jak ja to nazywam starymi Amerykaninami .
Na początku lat 90-tych kupiłem w stanie Missouri kilka hektarów ziemi , nie widząc jej - kupiłem tylko na podstawie reklamy w telewizji . Rok później postanowiłem sprawdzić jak wygląda mój zakup w rzeczywistości . Miejsce przepiękne w górach Ozark’s , lecz największą niespodzianką byli mieszkający tam od pokoleń ludzie . Po przyjeździe i rozbiciu namiotu na własnej ziemi , po kilku godzinach pojawił się pierwszy sąsiad , widząc nasze warunki , po 5 minutach rozmowy zaproponował przyjazd do jego domu .
Określił gdzie jego dom się znajduje i powiedział , że dom jest cały dzień otwarty oraz , że mamy korzystać z całego domu łącznie z kuchnią , jej wyposażeniem , łazienką - kiedy chcemy i jak długo chcemy , także wtedy jak ich nie ma w domu . I nie byli to jedyni sąsiedzi z taką propozycją . Wyobrażacie sobie u nas udostępnienie domu obcemu po 5 minutach znajomości . Starzy Amerykanie zakładają całkowitą twoją uczciwość ,  nie wyobrażają sobie , że ktoś może wejść do domu i cokolwiek ukraść .
Więcej , w rozmowie jeżeli się coś opowiada , przyjmują to jako całkowitą prawdę nie uznają kłamstwa .
Ludzie tam mieszkający są jak na standardy Ameryki ubodzy , ich farmy nie przekraczają 100 ha. Ale to tam spotkałem kowboi na koniach z lassem w ręku zaganiających krowy .
Myślałem , że istnieje to tylko na filmach . W sąsiedniej Oklahomie krowy zagania się helikopterami a farmy liczą 500 i więcej hektarów . Jeden kraj a jakie kontrasty .
W Missouri spotkałem też ludzi , którzy nie widzieli na żywo murzyna ( w dalszym ciągu tak określają afroamerykanina ) , oczywiście pomijając ekran telewizora . Przejeżdżając mijałem miejscowości gdzie pod nazwą była określona liczba ludności , jedna z nich miała liczbę 101 i ciągle z żoną zastanawialiśmy się czy w przypadku narodzin lub śmierci zmieniają numerację na tablicy , nie udało się nam tego stwierdzić .
W następnym zapisku o Indianach , których spotkałem .
              
                                                                                    AMi.

środa, 13 marca 2013

Entliczek, Pętliczek ...



  Gdy osobą zarządzającą jest osoba pozbawiona elementarnej chęci pogłębiania wiedzy  skutki zazwyczaj dla jednostki zarządzanej są opłakane. Tak lub prawie tak zaczynał się mój wpis dotyczący niekończących się zmian organizacyjnych w urzędzie. Dziś takie stwierdzenie niestety nie traci na aktualności,. Żeby więcej nie męczyć, z mojego punktu widzenia, katastrofalną umową z Deloitte, dziś ostatni odcinek tego horroru: §5 ust.3 „ Wykonawca otrzyma również stałe wynagrodzenie ( zwane dalej Wynagrodzeniem Dodatkowym) jednorazowo w wysokości 1000 zł (…) niezależnie  od tego czy będzie przysługiwało mu Wynagrodzenie za Sukces .” Ktoś powie – cholera, to może niech zerwą tę umowę i będzie święty spokój. No może rzeczywiście to byłoby jakieś wyjście, gdyby nie § 17 ust.2 „W przypadku rozwiązania Umowy, przez którakolwiek ze stron oraz w dowolnym trybie, Zamawiający zapłaci Wykonawcy wynagrodzenie zgodnie z warunkami Umowy, za usługi realizowane do dnia rozwiązania.” Jeśli więc firma Deloitte wykonała pierwszy etap, to tak czy siak płacić trzeba.
 A  na koniec  absolutny rodzynek ; § 9 ust.2 „ Jeżeli w związku z wykonywaniem niniejszej Umowy, osoby trzecie podniosą roszczenia względem Wykonawcy, Podmiotów Deloitte lub ich pracowników, Zamawiający zabezpieczy, i będzie chronił Wykonawcę, wszelkie inne Podmioty Deloitte i ich pracowników od odpowiedzialności z tytułu jakichkolwiek Roszczeń osób trzecich oraz zrekompensuje szkody, koszty i zobowiązania wynikające z takich Roszczeń (…) .”
 To tak jeszcze dla przypomnienia: „ Dzisiaj przedłożyliśmy 3 procent ( dot. podwyżki podatku ) – twierdzi prezydent Piotr Niedźwiecki. - Oczywiście każda podwyżka jest niełatwa. Niemniej jednak pamiętajmy, że miasto Zduńska Wola nie jest miastem bogatym, otrzymujemy subwencję wyrównawczą z tytułu nie do końca dobrej kondycji finansów miasta .” ( Siedem Dni 29.10.2012r).
   To ja się już kurka wódka pogubiłem,  jakim w końcu ta Zduńska Wola jest miastem bogatym czy niebogatym ?

Max Weber

poniedziałek, 11 marca 2013

Matematyka głupcze



 Mając przed sobą tekst umowy zawartej między Piotrem Niedźwieckim, a firmą Deloitte, nie trudno wyliczyć jakie tak naprawdę będą koszty tego porozumienia. Nie trudno także zorientować się za jaki zakres usług,  te kolosalne koszty zostaną poniesione. Zacznijmy więc od tego za co . Tak więc § 2  ust. 2. „... Zamawiający zobowiązany jest do współdziałania z Wykonawcą polegającego w szczególności na udzielaniu informacji i zapewnieniu dostępu do dokumentów wymaganych przez Wykonawce” Jak to przekłada się na praktykę ?. Ano wy nam dacie faktury , my je ułożymy w tabelkę wskazując, które kwalifikują się do zwrotu VAT a które nie. Pozornie normalna praktyka polegająca na udostępnianiu bazy dokumentacyjnej. Problem polega jednak na tym, że większość samorządów, ze sporą dokładnością wie już dziś,  które działania mogą się kwalifikować, a które nie, zresztą ryzyko  to koszt 50 zł za tzw. indywidualną interpretację. Wrócimy do Deloitte, być może w dalszej części  wykaże się pracą godną uzyskanych pieniędzy.  Nic podobnego, bowiem w kolejnej fazie działań  § 3 ust.6 „... Wykonawca będzie wspierał reprezentantów i pracowników ( Czytaj urzędników UM) Zamawiającego poprzez ustne konsultacje... „  ale oczywiście w ust.7 czytamy „ Zamawiający może zlecić wykonanie Wykonawcy całości Działań Dodatkowych na podstawie odrębnych ustaleń umownych. ”  Czyli za dodatkową kasę.
  A teraz trochę matematyki . Do ugrania jest powiedzmy 100.000, 00 zł VAT. Ile będzie z tego dla pracującego w pocie czoła Deloitte ? §  5 ust. 2 mówi - 30 % plus to co mówi § 7 ust.4 - 23%VAT. Dlaczego nie umieszczono tego w jednym paragrafie ? Mniejsza z tym. Ile więc pójdzie do Deloitte - 36.900,00 zł. Ile kosztowałoby to Urząd gdyby sam to zrobił, już pisaliśmy ale dla porównania podajemy,  może 50 zł może 200 zł, w zależności od ilości złożonych indywidualnych interpretacji. Przy dużych inwestycjach drogowych wydaje się, że   4- y interpretacje to max.
  Wiemy już kto pilnuje interesów Deloitte, a kto w takim razie pilnuje interesów miasta ?

Max Weber

sobota, 9 marca 2013

Tajne przez poufne.



  Umowa, jak należało przypuszczać ( mówimy o umowie Piotra Niedźwieckiego z firmą Deloitte Legal ) objęta jest, jak to pisze przedstawiciel Deloitte " zasadą poufności obowiązującą Zamawiającego” ( czytaj. Urząd Miasta), gdyż ujawnienie czegokolwiek z tej umowy " może narazić Wykonawcę na szkody"( Wykonawca to Deloitte). Etyczne jak najbardziej. Czy ktoś z osób podpisujących, miał świadomość, że rzecz idzie o finansach publicznych ? Wygląda na to, że nie. O ewentualnych szkodach Zamawiającego,  w umowie nie ma ani słowa. Zresztą przyznać należy, że zapisy umowy praktycznie rzecz biorąc w żadnym punkcie nie chronią interesów miasta. Czytając  ją mam wrażenie, że ze  strony miejskiej nikt się z jej treścią nie zapoznał. No może przeczytał ale czy zrozumiał ? Wychodzi na to, że nie. Skąd to przypuszczenie? Ano kilka przykładów.
  " Wynagrodzenie należne Wykonawcy będzie fakturowane po zwrocie podatku na rachunek bankowy Zamawiającego lub też na skutek jakiejkolwiek innej, efektywnej formy odzyskania podatku, możliwej do zrealizowania na skutek racjonalnego działania Zlecającego (...) , nawet jeżeli powyższy zwrot lub inna efektywna forma odzyskania podatku będą miały miejsce po 2012 r." (§ 7ust.2)
  W innym miejscu z niezwykłą szczerością Wykonawca pisze: "  podstawą obliczenia Wynagrodzenia za Sukces będzie także kwota podatku należnego lub naliczonego VAT odzyskanego przez Zamawiającego za dwa lata, w których Zamawiający zrealizował oszczędności podatkowe."  i teraz gwóźdź programu " Wykonawca wskaże lata, za które Wynagrodzenie za Sukces będzie należne. Stosowne zapisy Umowy stosuje się odpowiednio, aby jak najpełniej uwzględnić interesy Wykonawcy" ( § 5 ust.8 ).Oczywiście należy przypuszczać, że wskaże te najtłustsze lata. No super !!! Tylko dlaczego nigdzie nie mogę znaleźć zapisu o zabezpieczeniu interesów Zamawiającego ? Czyżby był jakiś tajny aneks? O dalszych zabezpieczeniach interesów Wykonawcy jeszcze  będzie... aha  tylko nie mówcie tego nikomu.

Max Weber

środa, 6 marca 2013

Co mnie boli ? cd

Jak co miesiąc chcę zapoznać szanownych czytelników z moim wystąpieniem , przedtem jednak pragnę wyrazić swoją opinię na temat wystąpienia pana Piotra Michalskiego .
Czytając opinie anonimowych internautów na różnych portalach opisujących nasze Miasto , uważam , że albo ci anonimowi piszą na zamówienie , albo nigdy nie byli na żadnej sesji , a zwłaszcza na ostatniej i po prostu nie wiedzą co piszą . Pana Michalskiego można lubić lub nie , lecz nie można odmówić mu znajomości problemów tego miasta . Problemów , które porusza na każdej sesji , które uderzają w istniejący układ . Uderzenia są tak bolące , że pan radny  Jan Wawrzyniak zgłosił wniosek o likwidację punktu “ wnioski obywatelskie “ . Tak obawia się wystąpień obywatelskich .
Mam propozycję dla anonimowych internautów , przychodźcie na sesje i potem je omawiajcie . Jeszcze jedno , do tej pory nikt nie zarzucił Piotrowi Michalskiemu , że jego wnioski są niezasadne . 

Teraz moje wystąpienie na ostatniej sesji :

                                 Panie Prezydencie , Szanowni Radni , Panie i Panowie !
Równo dwa lata  temu po raz pierwszy zabrałem głos z tej mównicy , krytykując wtedy negatywne zachowanie radnych podczas wystąpienia Prezydenta miasta Piotra Niedźwieckiego .
Dzisiaj ponownie muszę zabrać głos w sprawie o podobnym charakterze , jest to sprawa tym bardziej ważna , że tydzień temu obchodziliśmy światowy dzień języka ojczystego .
Języka , a co za tym idzie kultury tego języka , który zwłaszcza tu , w budynku zwanym “ Miejski Dom Kultury “ powinien być szczególnie szanowany .
W związku z tym mam apel , już nie wniosek obywatelski, lecz ze względu na rangę sprawy apel .
Apel !
1 . Do Przewodniczącego Rady Miasta jako gospodarza tej sesji , o wydanie polecenia radnym nie używania słów wulgarnych w kuluarach i na korytarzu , nawet wtedy gdy tak jak jeden z  radnych  twierdzi , “ że używał tego słownictwa , używa i będzie używał “ . Słownictwo tego typu , nawet na zewnątrz “ Domu Kultury “ nie przystoi reprezentantom tego miasta .
2 . Do Prezydenta Miasta , o wydanie powyższego polecenia swoim podwładnym , zwłaszcza tym , którzy mają nadzór nad kulturą w mieście .
3 . Apel do nas wszystkich , wśród otaczającego chamstwa , niech przynajmniej w tym budynku słowo kultura znaczy KULTURA .
Nie używajmy przekleństw , nie używajmy wulgaryzmów .
Nasz język świadczy o nas ! 

                                                                                   Andrzej Minkiewicz

wtorek, 5 marca 2013

Aktualności – debata w ZW Media


       Dziś odbył się kolejny sesyjny suplement. Tematyka w zasadzie nie związana z samą sesją, ale istotna:  szpital, bezrobocie i „padające” zakłady pracy oraz nowy pełnomocnik Prezydenta. Spotkaliśmy się w mniejszym składzie, zabrakło przedstawiciela PIS. O dziwo, prawie we wszystkich sprawach mówiliśmy prawie jednym głosem.
       Szpital przekształcony w spółkę czeka trudny okres. Trzeba zrównoważyć jego budżet, w którym po jednej stronie są środki finansowe zapewnione dzięki kontraktom podpisanym z NFZ, a po drugiej koszty, których wielkość trzeba do tych środków dopasować. A to może być bolesne. Dlatego z troską mówiliśmy o obawach pielęgniarek, którym zaproponowano nową formę umów o pracę. Konieczna modernizacja szpitala, jego doposażenie w nowoczesny sprzęt – to wszystko musi kosztować. Jest szansa na pozyskanie środków zewnętrznych na ten cel, czy to się uda? Choć zapewnienie brakujących pieniędzy na działalność szpitala to obowiązek powiatu, każdy z nas deklarował pomoc w przypadku potrzeby przekraczającej jego możliwości finansowe. Akurat w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego zduńskowolan nikt nie miał wątpliwości, co do słuszności udzielenia takiej pomocy.
       Kolejny trudny temat – bezrobocie i kłopoty zduńskowolskich firm. Zwiększająca się liczba bezrobotnych i pogarszająca się kondycja naszych lokalnych firm, to największy problem miasta. Brak dobrej oferty inwestycyjnej, wyprzedaż działek, zamiast ich komasowania i wyposażania w infrastrukturę,  kiepska promocja miasta przełożyły się na brak strategicznego inwestora w mieście. Póki co, zamiast różnych szumnych obietnic, mamy gruszki na wierzbie. Moim zdaniem zaniedbania dotyczą również lokalnych firm i o tym mówiłam na spotkaniu. W mojej ocenie Prezydent powinien rozeznać ich potrzeby, problemy i starć się im pomóc w ramach obowiązującego prawa. Indywidualne rozmowy, właściwa diagnoza sytuacji i działania nakierowane na pomoc – to musi przynieść efekty. Miasto musi mieć dobrą ofertę dla nowych inwestorów, ale musi też tworzyć dobrą atmosferę dla istniejącego lokalnego biznesu.
       Na koniec redaktor zapytał nas o opinie w sprawie powołania nowego pełnomocnika Prezydenta. Trudno ocenić trafność wyboru, niedługo po jego dokonaniu. Trudno ocenić umiejętności, zanim się ich nie sprawdzi w praktyce. Ostatnie eksperymenty Prezydenta w zakresie polityki kadrowej nie napawają optymizmem na przyszłość. Ale tak jak moi koledzy życzę Panu Jegierowi powodzenia. Jego powodzenie oznaczać przecież będzie powodzenie dla Zduńskiej Woli.

(Szczegóły debaty można obejrzeć na stronie ZW Media)

                                                                                     Hanna Iwaniuk

poniedziałek, 4 marca 2013

Póty dzban wodę nosi...



  Ponieważ sprawy finansów publicznych leżą nam głęboko na sercu, postanowiliśmy wrócić do sprawy umowy podpisanej przez Piotra Niedźwieckiego z firmą Deloitte Legal w sprawie doradztwa prawnego, dotyczącego postępowania o zwrot nadpłaty podatku VAT. Pisaliśmy już tutaj o metodach odzyskiwania VAT-u przez inne samorządy. Własnymi siłami. Ich koszty ograniczają się wówczas do bodaj 50 złotych od każdego wniosku o indywidualną interpretację prawa podatkowego. W przypadku kilku czy nawet  kilkudziesięciu takich interpretacji, będzie to wydatek  maximum  kilku  tysięcy złotych. To co jedni robią taniej sami, inni ( czytaj: bogatsi) potrzebują drogiego pośrednictwa markowej firmy. 
   W przypadku Zduńskiej Woli te koszty mogą  prawdopodobnie osiągnąć kwotę bliską 200 000,00 zł . Dlaczego ? Bo  zgodnie z zawartą umową; § 5 ust. 2  „ wynagrodzenie za sukces będzie wynosiło 30% kwoty odzyskanego VAT.” A to jeszcze nie wszystko !
   W tej Umowie zastanawiających, a nawet powiedziałbym bulwersujących jest wiele innych zapisów, o czym stopniowo będziemy informować opinię publiczną. A dziś tylko mały cytat z Ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych :
„ Art. 18c. 1. Naruszeniem dyscypliny finansów publicznych jest niewykonanie lub nienależyte wykonanie przez kierownika jednostki sektora finansów publicznych obowiązków w zakresie kontroli zarządczej w jednostce sektora finansów publicznych, jeżeli miało ono wpływ na:
1) uszczuplenie wpływów należnych tej jednostce, Skarbowi Państwa lub jednostce samorządu terytorialnego;”

Max Weber