czwartek, 7 lutego 2013

Taniec z … ratuszem



  Wydawało mi się, że Piotr Niedźwiecki już niczym mnie nie zaskoczy. Jego beztroskie nic niewiedzenie jest powszechnie znane.  Ale padł na mnie blady strach, gdy w czwartkowym wydaniu ( 07.02.2012r.) tzw. gazetki Extra wyczytałem co to nasz Pierwszy ma do powiedzenia. Choć śmiem  twierdzić raczej, że  do odczytania,  bo nie podejrzewam go aż o tyle intelektu. Rzecznik prasowy spisałby się idealnie gdyby Niedźwiecki czytając rozumiał co jest napisane. Rzecz idzie oczywiście o  ratuszu.  O czym  dowiadujemy się tym razem ?
 „Budynek miał być zamknięty do końca minionego roku. Nie udało się ( chciałoby się wtrącić: eksperyment nie udał się :-))) ) ze względu  na kłopoty z firmą Greg -Bud,  która wykonywała prace żelbetowe. Szybko zareagowaliśmy, ( my Prezydent oczywiście ) jest nowy podwykonawca. Ja bym nie chciał nic obiecywać. Nie spieszmy się. To jest inwestycja na 100 lat, nie powstaje przez pstryknięcie palcem. Trzeba ratusz zbudować dobrze, nie szybko.”
  Słuszną linię ma nasza władza, nie ma co się spieszyć. To idealna wiadomość dla pracujących tam budowlańców bo jeszcze ich dzieci i prawnuki będą miały szanse pogrzebać coś przy  ratuszu. Sto lat, to także dobra wiadomość dla Jana Kaczmarka bo  jeszcze jego  wnuki  będą mogły coś zarobić na tej budowie  jako spadkobiercy funkcji inspektora nadzoru.
  Ostatnio Niedźwiecki namaszczał siłownię na MOSiR-e, a może tak troszkę, też dla zdrowia, siłowni umysłowej ?

Max Weber

środa, 6 lutego 2013

Nie wszystko da się ukryć

  Radosne, czerstwe twarze ( na zdjęciu ) , a wkoło zaproszeni goście.Jedni patrzący z wyraźnym uwielbieniem dla władzy ( niektórzy dla samych siebie ) inni z lekkimi półuśmieszkami, a jeszcze inni troszkę zażenowani przebiegiem imprezy. Anturaż miły i jak na Zduńską Wolę okazały. Zresztą za taką kasę !

   
  Wielu śmieszyła ta cała sytuacji ( szczególnie w kontekście nagłej dymisji wice). Grymas na twarzy wywoływał język jakim zwracał się  do zebranych Pierwszy w mieście. Jak to zwykle u niego, pełen dobrego uwiarygadniania się. Inni już po chwili zaczynali zastanawiać się co ja tu robię. Wielu nie było.
  Była część oficjalna, odznaczenia i wyróżnienia z doborem dość zastanawiającym, ale jak to powiadają licencja poetica. Była też część artystyczna, zresztą bardzo akuratna. To jej najbliżej było do standardów estetycznych tego typu imprez organizowanych w dużych miastach. À pro po estetyki. Jak widać stanowisko i kasa to rzecz nabyta, poczucie estetyki już wygląda na to, że nie. Swoim wścibskim okiem dostrzegłem, ze szczególną satysfakcją zresztą, że ci dawaj panowie, ze zdjęcia, zdecydowanie przydługimi nogawkami coś próbują ukryć . Czyżby słomę wychodzącą z butów ?

Max Weber

wtorek, 5 lutego 2013

Jaki Pan taki kram

  Kiedy w okresie realnego socjalizmu czytaliśmy gazety i oglądaliśmy Wiadomości ( nie ważne jak one wówczas się nazywały ) głównie dominowały dobre wiadomości. Dowiadywaliśmy się, że Nowa Huta znów przed czasem wykonała plan produkcji, w stoczniach buduje się kolejne kontenerowce, a na pola wyjechały nowe traktory z Ursusa. Z rzeczywistością miało to rzecz oczywista, mało wspólnego ale jak wiadomo kłamstwo powtarzane po wielokroć, według niektórych staje się prawdą. Ilość dobrych wiadomości stanowiła ponad 90% przekazu i tylko 10% było tych ... w zasadzie złych. Dlaczego w zasadzie? Bo jeśli przekazywano nam, że w Europie zachodniej wzrosło bezrobocie, to była to zła wiadomość dla tych bezrobotnych ale dla  socjalistycznych władz? Raczej dobra. Jeśli podawano, że w Stanach Zjednoczonych zbankrutowała jakaś znacząca firma, to była to oczywiście zła wiadomość dla tam zatrudnionych ale dla  socjalistycznej władzy ? Raczej dobra. Dlaczego o tym pisze ? No cóż w Zduńskiej Woli  część mediów od jakiegoś czasu z uporem maniaka powiela taktykę mediów socjalistycznych. Tak jak i tam 90 % informacji to zachwyty, peany i niekończąca się lista sukcesów władz naszego miasta ( łącznie z tymi „przysposobionymi”). A złe wiadomość ?  Oczywiście, że są nawet gdy ich nie ma.  Zasada jest prosta, jeśli nie ma złych wiadomości o opozycji, to tym gorzej dla opozycji.
   Całe szczęście, że tylko część mediów uległa urokowi socjalizmu. Chciałoby się powiedzieć: jaki pan taki kram.
Max Weber

poniedziałek, 4 lutego 2013

Co mnie boli cd .

Tak jak poprzednio postanowiłem podzielić się z czytelnikami tego bloga moim wystąpieniem na ostatniej sesji. Wystąpienie to, po jego wygłoszeniu spotkało się z niegrzecznym , rzekłbym bardzo niegrzecznym komentarzem ze strony z-cy prezydenta Pana Andrzeja Brodzkiego. Najbardziej przykre jest to, że Pan Andrzej Brodzki z racji swojego stanowiska nadzoruje działania kultury w mieście. Uważam, że Pan Andrzej Brodzki zapomniał co to znaczy szacunek dla rozmówcy i co oznaczają słowa: zachowanie kulturalne, a także kultura słowa. Ponieważ nie było to pierwsze takie zachowanie, nie tylko w stosunku do mojej osoby, sądzę że zajmowane stanowisko stanowczo przerasta tego Pana. Przykre jest też to, że Przewodniczący Rady Pan Artur Stępień nie zareagował na to zachowanie odpowiednio stanowczo. Proszę o ocenę, czy moje wystąpienie wykazuje cechy partyjnictwa, o które zostałem posądzony.
                                       
                          Panie Prezydencie, Szanowni Radni, Panie i Panowie!
Niestety, nie otrzymałem na czas przed grudniową sesją odpowiedzi na moje listopadowe wystąpienie.
Tylko jedna z nich dotarła do moich rąk w przeddzień sesji, dlatego dopiero teraz mogę się do nich odnieść, pomijam  że jak zwykle nikt z radnych nie raczył się do tego ustosunkować, ale radni są wyżsi ponad takie wystąpienia .
Przecież jesteście najwyższym organem ustawodawczym w tym mieście!
Wracając do odpowiedzi - były ich trzy, jedna pozytywna i dwie negatywne. Pozytywna dotyczyła aktualizacji strony internetowej, która została poprawiona błyskawicznie, zawiera jeszcze drobne błędy, nie wpływają jednak one na treść. Dziękuję.
Następna dotyczyła darmowych przejazdów dla osób po 70 roku życia, odrzucająca tą możliwość.
Mnie jednak w tej odpowiedzi zainteresowała informacja w niej zawarta, którą pozwolę sobie zacytować
“ Rezygnacja z odpłatności za bilety w kwocie 50 gr. wymaga zgody gmin: Zduńska Wola, Zapolice , Szadek , Sędziejowice , oraz miasta Sieradz . Sprawa ta była poruszona na spotkaniu z tymi gminami i żadna z nich nie wyraziła zgody na przywrócenie bezpłatnych przejazdów i rezygnacji z biletów o wartości 50 gr. “
W związku z tą odpowiedzią, proszę o udzielenie informacji, kiedy to spotkanie się odbyło, przez kogo gminy były reprezentowane, jakie argumenty padały za odrzuceniem mojego wniosku, oraz czy byli reprezentowani radni naszego miasta (jeżeli tak, to kto imiennie).
Dlaczego wracam po raz kolejny do tej sprawy, znając wypowiedź i uzasadnienie dyrektora M.P.K. pana Grzegorza Szmyta - dlatego, że administracja i rada powinny mieć służebny stosunek do miasta i jego mieszkańców, to w waszych rękach są środki do realizacji tej służebności .
Natomiast rolą dyrektora jest maksymalna efektywność przedsiębiorstwa i to nie on decyduje czy miasto powinno dopłacać do najstarszych jego mieszkańców.
Tak samo powinniście spojrzeć na sprawę dopłat do dekoderów, oraz opłat za odbiór śmieci .
Nie wolno pogarszać sytuacji ludzi starszych.
Kolejnym tematem jest stan ulic a dokładnie ich odśnieżania, który jest żałosny. Zamiast odśnieżania bryja i ubity śnieg. Bez znaczenia jest czy ulice należą do miasta czy powiatu, nas mieszkańców to nie obchodzi. Jeżeli Prezydent i Starosta w tej dziedzinie nie potrafią dojść do porozumienia to świadczy o nich jak najgorzej.
Na koniec ostatnia sprawa - mam pytanie. Czy PP. Prezydenci i Radni otrzymali nagrodę roczną, a jeżeli tak, czy wobec złej sytuacji finansowej miasta - mam na myśli jego bardzo duże zadłużenie, które nie pozwala na pomoc dla ludzi starszych , zachowają się tak jak marszałkowie sejmu i odmówią jej przyjęcia ?
Inną sprawą jest jakość zarządzania miastem, która też pozostawia wiele do życzenia!
Uważam, że radni powinni podjąć decyzję o zawieszeniu wszelkich nagród dla prezydentów i radnych do czasu spłacenia długów obciążających miasto. I proszę nie tłumaczyć tych długów koniecznością niezbędnych inwestycji, gdyż i tak ich koszt przerzucacie na mieszkańców podnosząc podatki i opłaty.
Nas, kiedy następuje spadek ilości mieszkańców i wzrost bezrobocia, powinien interesować sens i skala inwestowania. Tak jak ratusz budowany za nasze podatki i kumulujący długi.
Miasto powinno zrobić symulację sposobu i kosztów zespojenia różnych potrzeb mieszkańców w tej sytuacji.
Przypominam, że do wyborów pozostało 21 miesięcy.
                           
                                                                                         Andrzej Minkiewicz

niedziela, 3 lutego 2013

Aktualności


Sesja
Pierwsza sesja w tym roku przebiegła dość spokojnie. Proponowany porządek obrad, dostępny na stronie urzędu miasta, zawierał wiele punktów. Dwa projekty uchwał Prezydent wycofał przed samą sesją. Jeden dotyczył regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta, drugi – regulaminu targowisk miejskich. Powody: w jednym przypadku zarzuty organu nadzoru, w drugim niedopracowanie projektu. Nie pisałabym o tym, gdyby nie fakt, że sytuacje takie powtarzają się zbyt często. Świadczy to o braku staranności zarówno urzędników przygotowujących materiały, jak i radców prawnych, którzy je opiniują. Radziłabym, aby w przypadku wątpliwości, konsultować się z organem nadzoru i kontroli wojewody przed ustaleniem ostatecznej wersji projektu uchwały, zamiast poprawiać ją na jego wniosek już po uchwaleniu.
Wśród uchwał, aż 7 dotyczyło zmian w budżecie i to zaledwie miesiąc po jego uchwaleniu! Wymusiło to, ze względu na zwiększenie deficytu budżetu, konieczność zmiany wieloletniej prognozy finansowej. Zadłużenie miasta budzi moje obawy od wielu miesięcy. Uważam, że aby uniknąć przykrych niespodzianek, powinniśmy na bieżąco (co miesiąc) monitorować stan dochodów i wydatków miasta. Złożyłam w tej sprawie wniosek , który został jednogłośnie przegłosowany. Jedną z uchwał podejmowanych w tym pakiecie, była uchwała o zarezerwowaniu w budżecie środków na zakup  kolejnego fotoradaru. Nie przekonał mnie, tak jak 3 innych radnych argument, że zwiększy to poziom bezpieczeństwa w mieście. Myślę, że głównym powodem są pieniądze, jakie planuje się uzyskać z mandatów. Mimo 4 głosów przeciw i 4 wstrzymujących  się od głosu – uchwała przeszła.
Kolejną istotną uchwałą było ustalenie zasad wnoszenia opłat za wywóz śmieci. A właściwie korekta tych zasad, konieczna z uwagi na błędy zawarte w uchwale podjętej wcześniej przez radę, stwierdzone (sic!)po ustaleniach wojewody. Teraz opłaty te wnosić będziemy za okres dwóch miesięcy, do 15 dnia kolejnego miesiąca (np. za styczeń i luty – do 15 marca).
Udało mi się także przekonać radnych, że należy się zająć sytuację mieszkaniową w zasobie miasta. Póki co zajmujemy się tylko lokatorami rewitalizowanych kamienic, którym musimy zapewnić nowe lokum . Nie wolno nam zapomnieć o sytuacji pozostałych mieszkańców miejskich zasobów i o tych, którzy na takie lokum oczekują. Złożyłam wniosek o przygotowanie szczegółowej informacji i o zwołanie specjalnej sesji na ten temat przed okresem wakacji, który również został przyjęty.
Odwołanie Wiceprezydenta Krzysztofa Jędrzejewskiego.
Okazało się, że bezpośrednio po zakończeniu sesji odwołany został ze stanowiska pierwszy Z-ca Prezydenta Miasta. To istotne wydarzenie, a mimo to Pan Prezydent nie poinformował o nim radnych, choćby na koniec sesji. Tak jak większość uważam, że działania naszej władzy, każdej władzy, powinny być przejrzyste, transparentne. Ani radni, ani inni mieszkańcy nie powinni się domyślać, co było powodem takiego odwołania. Enigmatyczne wyjaśnienia w tej kwestii niczego nie wyjaśniły. W poniedziałek, 4 lutego odbędzie się konferencja prasowa radnych PO, na której zostanie przedstawione zostanie nasze stanowisko w tym temacie.  
Laur przedsiębiorczości
Następnego dnia po sesji, w piątek odbyła się Gala Biznesu, podczas której zostały wręczone statuetki : Nagrody Prezydenta Miasta oraz Laury Przedsiębiorczości. Nie zamierzam komentować , czy Pan Prezydent dokonał słusznego wyboru, czy nie. To jego nagrody i to on ma prawo decydować, komu je przyznaje. Myślę tylko, że od uhonorowania firm działających na naszym terenie, ważniejsze jest tworzenie w naszym mieście dobrego klimatu i dobrej oferty inwestycyjnej dla przedsiębiorców. To od tych, którzy już działają i od tych, którzy będą chcieli otworzyć swoje firmy, zależy los naszych mieszkańców. Potrzeba nam głównie miejsc pracy! A bankiet po części oficjalnej i koncercie? Organizowanie hucznych przyjęć w czasie kryzysu, za publiczne pieniądze nie jest najlepszym rozwiązaniem… I tak mam wrażenie, że głównym tematem rozmów podczas tego bankietu nie były przyznane statuetki, ale domniemane powody odwołania Wiceprezydenta.

                                                                                                 Hanna Iwaniuk

sobota, 26 stycznia 2013


  












Segregacja po Zduńskowolsku
  
Dbałość o porządek w mieście to jedno z podstawowych zadań gminy ( czytaj: magistratu !). Od wielu, a w zasadzie od bardzo wielu lat kolejne rządy i kolejne władze lokalne usiłowały uczyć segregowania śmieci. Przedstawiano rozmaite wyliczenia, statystyki, aby przekonać, że to się opłaca. Co się robi w Zduńskiej Woli ? Ano ma się to wszystko w tzw. nosie ! Tak, tak ja wiem; są nowe przepisy, będą nowe zasady odbierania śmieci od mieszkańców, także tych segregowanych śmieci, tylko jest takie małe ale ! Polega ono na tym, że to będzie od 1 lipca. Czemu więc już dziś zlikwidowano kilkanaście wysepek służących do segregacji śmieci ? Okazuje się, że znacznie łatwiej było je  zlikwidować niż skutecznie egzekwować ich systematyczne opróżnianie. To taka ignorancja, charakterystyczna dla obecnej miejskiej ekipy. Jest to wynik dyletanctwa, które uniemożliwia  podejmowanie właściwych  rozwiązań, właściwego zarządzania. To podążanie po  najmniejszej linii oporu. To wynik chaosu organizacyjnego zafundowanego przez Niedźwieckiego.  Co się dzieje przy tych  wysepkach ekologicznych  które pozostały ? Wystarczy się tam przejść i zobaczyć !

Max Weber

piątek, 25 stycznia 2013

Wilk i owce


     Jedni mówią o epidemii, inni jej zaprzeczają. Tak, czy siak - niewątpliwie grypa jest w natarciu. Ja też musiałam się poddać. Pani doktor pogroziła mi palcem, więc grzecznie leżę i biorę lekarstwa. A że gorączka minęła, próbuję przegonić nudę. Czytam i surfuję po internecie. Ostatnio szukałam informacji o różnych grach. Trzeba się doskonalić w roli babci! I „wpadł mi w rękę” opis jednej z nich: Wilk i owce.
    Cytuję za Wikipedią:
Jeden z graczy dysponuje czterema pionami czarnymi (owcami), drugi dysponuje jednym pionem białym (wilkiem). Pozycja początkowa wygląda następująco: owce obsadzają pierwszy rząd szachownicy, wilk staje na jednym dowolnym wybranym polu krańcowego rzędu szachownicy.
Celem gracza-wilka jest przedostanie się na pierwszy rząd pól szachownicy. Gracz dysponujący owcami wygrywa, gdy uda mu się zablokować wilka tak, żeby nie mógł on wykonać posunięcia.
Grę rozpoczyna gracz grający wilkiem. W jednym ruchu może przejść o jedno pole po przekątnej w dowolną stronę.
Piony gracza grającego owcami w kolejnym posunięciach przechodzą także o jedno pole po przekątnej, lecz tylko do przodu. Wilk może cofać się, owce nie mogą się cofać.


     To co prawda tradycyjna gra o typie warcabowym, ale może gdybyśmy zastosowali jej reguły, dałoby się ją wykorzystać na gruncie samorządowym?

                                                                                                   Hanna Iwaniuk