środa, 18 lipca 2012

Zapiski reemigranta cd.


                             
Jak szanowni czytelnicy widzą - w moich zapiskach jest jak w sklepie kolonialnym , czyli mydło , powidło i pług . Jeżeli ktoś nie potrafi wyobrazić sobie takiego sklepu , polecam książkę pt. “ Lalka “ Bolesława Prusa . Dzisiaj kolejna cząstka takiego sklepu ; zarobki , ceny i podatki .
Zarobki w Ameryce tak jak i w Polsce są bardzo zróżnicowane .W New Jersey najniższa stawka godzinowa wynosi $ 8,25 lecz w praktyce nie spada poniżej $ 10 , średnio oscyluje w okolicach $ 20 ( mowa o stanowiskach robotniczych nie wymagających wiekszego wykształcenia ) .
Za pracę wypłata następuje raz w tygodniu , w wiekszości przedsiębiorstw w piątek .
Wypłaca się głównie w postaci czeków lub na konto ( dużo rzadziej ) . Rachunki najczęściej przesyłane są czekami . Tak samo przekazywanie pieniędzy w obrocie prywatnym odbywa się czekami . Przelewy nie są aż tak popularne jak w Polsce , praktycznie nie istnieje obrót gotówkowy . Bez konta czekowego i kart kredytowych kupienie nowego smoochodu na raty jest praktycznie nie możliwe .
Wszystkie zarobki są jawne , zwłaszcza w sektorze publicznym z dokładnym wyliczeniem zarobków zasadniczych , dodatków i premii .
Dla przykładu nauczyciel w moim stanie zarabia po kilku latach okolo $ 60000 , policjant z podobnym stażem podobną sumę , Zarobek dyrektora szkoły to $ 120000 , podobnej wielkości jest zarobek szefa policji w mieście wielkości Zduńskiej Woli .
Roczny zarobek prezydenta miasta to około $ 160000 . Dochody najwyższych władz bez trudu można znaleźć na internecie .
Jak zwykle moje zapiski wydłużają się do zapisów , dlatego ceny i podatki następnym razem .

                                                                                           AMi.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Dialogi na płot i cztery nogi


Big Brother i telewizyjni prezesi.

-        Co pan wyczyniasz ? – wystraszył mnie, jak zwykle  pojawiający się nagle przy płocie, sąsiad
-        Kabel kładę – odrzekłem zgodnie z prawdą – kosiarka spalinowa padła i muszę elektryczną troszkę przeciągnąć
-        A ja już się bałem, że to jakaś miejska plaga
-        Plaga ? Skąd ten pomysł ?
-        Budowę ratusza będziemy mogli podglądać. Tak jak te bociany w Łasku. Mój prezes ….
-        Ten z odzysku ?
-        Ten sam, też chciał pooglądać ...
-        Budowę chciał pooglądać ? - zapytałem zdziwiony
-        Niestety nie, zresztą tak do końca nie wiem. Zamówił kable i chciał sobie wstawić w gabinecie telewizor.


-        Pewnie ten naprawiony przez prezesa MPK  - stwierdziłem  z przekąsem. A po chwili wymownego milczenia dodałem – a może mu magistrat kazał ?
-        A i owszem magistrat kazał, niestety ... kable schować, ruszyć cztery litery i wziąć się za robotę.
-        Czego to ludzie z nudów nie wymyślą – i obaj z sąsiadem, oparci o płot, zadumaliśmy się.

Wasz wszędobylski   Świstak ,

Kto za to płaci? – Pani płaci, Pan płaci…


            Przed tygodniem wracałam z krótkich wakacji. Dobry nastrój popsuł mi wypadek na stacji benzynowej. Skaleczyłam stopę o niezabezpieczoną, wystającą z podłogi aluminiową listwę. Zapłaciłam za czyjąś bezmyślność. Po interwencji chirurga, zamiast cieszyć się kilkoma pozostałymi dniami urlopu, spędziłam je w domu, zmieniając opatrunki.
            Przyszedł weekend. Czas odpoczynku po tygodniu pracy. Czas wakacji dla dzieci. W sobotni poranek, tylko nieliczni zrywają się z łóżek. Większość smacznie śpi. A tu niemiła niespodzianka. W  ostatnią sobotę mieszkańców mojej ulicy zerwał na równe nogi duży hałas. Kilku pracowników, wyposażonych w kosy spalinowe, czyściło chodniki na mojej ulicy. Wykaszali kępy traw przerastających w niektórych miejscach spoiny między płytami chodnikowymi. Na ulicy położonej z dala od centrum. Na ulicy, gdzie zdecydowana większość mieszkańców robi to sama i gdzie takie przerosty są naprawdę sporadyczne. Wiecie jak komentowali to moi sąsiedzi, którym przerwano sen? Dziwli się, czemu nikt nie pomyślał by wykonywać te prace w dni robocze i skąd taka dbałość władz miasta o czystość na naszej ulicy. Uważali, że zamiast płacić za czyszczenie ich latem, lepiej było dbać  o nie zimą. Wspominali oblodzone chodniki , które sami musieli odśnieżać i posypywać piaskiem i  nawet się na to wtedy nie skarżyli - przecież  w kasie miasta się nie przelewa, to trzeba wykazać obywatelską postawę. A tu się okazuje, że kasy jest w bród, skoro miasto stać na takie roboty. Wiecie jak to komentowali? Że to bezmyślność i że oni za to płacą! 

                                                                                        Hanna Iwaniuk



niedziela, 15 lipca 2012

Co mnie boli cd.


                             
Już w poprzednim zapisie pisałem o etyce radnych naszego miasta , teraz żeby wyczerpać temat , znów o nich . Bywam prawie na wszystkich sesjach rady miejskiej , a w czerwcu także na obradach rady powiatu . Miałem mozliwość porównania . Okazało się , że radni tak miejscy jak i powiatowi mają nas mieszkańców w bardzo niewielkim poważaniu .
 Już uzasadniam ;
Rada miasta chce ograniczyć możliwości wystapień obywateli , przenosząc wystąpienia obywatelskie na sam koniec posiedzenia , tłumacząc to długością tych wystąpień . Także chce ograniczenia wypowiedzi do 5 minut .
Rzeczywiście na ostatniej sesji , punkt wystąpienia obywatelskie trwał wyjątkowo długo . Ale to nie mieszkańcy byli przyczyną , ale radni , których dywagacje (znaczenie proszę szukać najlepiej w słowniku Kopalińskiego ) na wystąpienia obywatelskie w sprawie sportu i łącznika S8 co najmniej trzykrotnie przewyższały czas zabrany przez obywateli .  Pozwala to zadać pytanie komu  mają  służyć te zmiany ? Jezeli pod koniec sesji na sali brakuje dużej liczby radnych - przeciez nie nam mieszkańcom .
Jeszcze lepiej jest w czasie obrad rady powiatowej , oni w ogóle nie mają punktu wystąpienia obywatelskie . Na ostatniej sesji , chciałem zabrać glos w sprawie czystości miasta i powiatu , najpierw wywiązała się dyskusja czy pozwolic mi na wypowiedź ,( jak potem po sesji uzasadniał jeden z radnych , żebym czasem nie przemycał żadnych prywatnych wniosków ) potem po głosowaniu łaskawie tą możliwość otrzymałem .
Podsumowując radni nie są dla obywateli to my jesteśmy dla nich . Są to byty wyalienowane , pasożytujące na naszych podatkach .
Zwróćcie uwagę , na ostatniej sesji ,dotyczącej absolutorium pod adresem Pana Prezydenta ,ze strony koalicji prezydenckiej nie padlo nawet słowo krytyki a przeciwnie wychwalanie pod niebiosy . W tych chwalbach dominowali przedstawiciele PiS oraz Forum ( Dobrej Woli ) .
Niestety PO. też nie było przygotowane do krytyki działań administracji .
Administracji - która oprócz pomnikowego ratusza nie ma pomysłu na zarządzanie miastem .
Jeżeli jest tak dobrze jak oświadczają Panowie Prezydenci to dlaczego jest tak źle ?
Do następnych wyborów zostało 27 miesięcy PAMIĘTAJMY !!!!!!!!!!!!!!!
                                                                                                   AMi.

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdziobią nas kruki …


             W zasadzie tekst ten powinien mieć tytuł -  podsłuchane. Mój przyjaciel, człowiek niepozorny, był kilka dni temu świadkiem wymiany pewnych dość dziwnych opinii. Opinii  osób ze ścisłego, jeśli tak można powiedzieć, grona decydentów jednej z koalicyjnych formacji. I mógłbym temu nie dać wiary, tylko, że na uczciwości i prawdomówności mojego przyjaciela nigdy się nie zawiodłem. Nie będę wymieniał nazwisk bo wszak nie o to chodzi. Przyjmuję, pewnie przesadnie, że jest to pogląd sporej części członków tej formacji. Choć w cichości serca bardzo chciałbym się mylić. Wszak chodzi o etykę.
             Rzecz oczywiście szła o Biesiadnym Prezydencie. Zaczęło się dość pochlebnie. Głównie jednak z racji zatwierdzonego budżetu dającego, i tu cytat " zarobić" . Wspomniano o kilku ciekawych nieruchomościach, które jeszcze są do kupienia. Potem omówiono sprawę synekur . Tutaj też sytuacja, według interlokutorów, wyglądała dobrze, a nawet jak stwierdzono " coraz lepiej " .
           Nadszedł jednak taki moment w owej dyskusji w którym pojawiło się małe zwątpienia. Dotyczyło ono ewentualnego braku "kasy" w budżecie.
               -     No i co wówczas ? - zapytał jeden z panów.
             -     A co nas to obchodzi, nie my podpisujemy, nie my zatrudniamy. My możemy spać spokojnie.
             -  Słuchajcie - wtrącił się, ponoć najbardziej milczący - jak nie będzie miał dla nas kasy wymieniamy go na innego.
             Ponoć wszystkich to bardzo ubawiło. Czy będzie tak jak u Stefana Żeromskiego " Wszystko przełajdaczone - szepce Winrych pogwizdując - przegrane nie tylko do ostatniej nitki, ale do ostatniego westchnienia wolnego ".  



          To pewnie nieuzasadnione czarnowidztwo, bo skąd Stefan Żeromski 100 lat temu, miałby wiedzieć o tej, tu i teraz, Zduńskiej Woli. Choć jak powiadają niektórzy, są takie rzeczy na świecie o których się filozofom nie śniło.

Świstak


wtorek, 10 lipca 2012

Zapiski reemigranta cd.


                    
      Szkoły średnie i wyższe dzieli przepaść . Oczywiście są szkoły srednie, w których ponad 90%  kończy studia i to te z najwyższej półki , niestety są to tylko szkoły prywatne .
      Dzieci polskich emigrantów po ukończeniu średniej szkoly  w Polsce , posiadają o klasę przewyższające wiadomości z każdej dziedziny . Dla przykładu - z matematyki nie znane jest tam pojęcie całek czy różniczek   Jeszcze jeden przykład , w czasie rozmowy w radiu  ( tok show ) na falach 101.5 fm , o jakości nauczania w publicznych szkołach średnich,  nauczycielka języka angielskiego z jednej z tych szkół , zapytana z kim była prowadzona wojna secesyjna , odpowiedziała że z Kanadą .
      Szkoły wyższe są też o bardzo zróżnicowanym poziomie . Na najwyższym poziomie jest 8 szkół z tzw. Ivy League ( powojowa liga ) , należą do niej takie uniwerstytety jak : Princeton , Yale , Harward itd.
Poznałem tylko jeden z nich w Princeton . Jest to uczelnia sięgająca 17 wieku . Bardzo droga , ale posiadająca rozbudowany system stypendialny . Dla najlepszych studia są darmowe , łącznie z pieniędzmi na utrzymanie . Średnio w zależności od kierunku , studia kosztują około $ 40000 . O jakości tych uczelni może świadczyć rozmowa z moim wnukiem , który zastanawiając się nad wyborem szkoły wyższej , na moje pytanie dlaczego nie Princeton odpowiedział  “ dziadek ja nie jestem geniusz , a to jest szkoła właśnie dla takich “. Faktem jest , że szkoła szczyci się najwyższą liczbą noblistów . Budynki pochodzące z początków szkoły służą do dziś , oczywiście szkoła jest ciągle rozbudowywana , z tym  że wszystkie nowe budynki są budowane w stylu tych pierwszych , czasami nie do odróżnienia . Na terenie jest kościół , który służy dla wszystkich wyznań . Dekorowany jest w zależności od potrzeb danego wyznania . Uniwerstyteckie  muzeum posiada dzieła malarskie ; Tycjana , Rembranta , Moneta , Maneta , rzeżby : Rodin’a , Abakanowicz i wiele innych . A także dzieła sztuki greckiej ,egipskiej , rzymskiej , Majów i innych . Wszystko to są dary absolwentów uczelni . Na jej terenie znajduje się też teatr , chyba najlepszy w New Jersey .
       Na koniec zdanie o innej uczelni . W stanie Georgia znajduje się uniwersytet  , w którym chłopiec nie może trzymać dziewczyny nawet za rękę , wolno słuchać tylko muzyki klasycznej , cisza nocna trwa od godziny 22 , za najmniejsze złamanie przepisów relegują z uczelni . Szkołę tą kończył m.i.n.Prezydent Reagan .
                                                                                   AMi.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Prawda Billa Clintona



    To co najlepiej wychodzi obecnej zduńskowolskiej ekipie, to ciągłe zaklinanie rzeczywistości. Zaczęło się od wyjątkowego optymizmu co do kosztów inwestycji pt. „Ratusz” . To samo dotyczy kosztów rewitalizacji kamienic na Pl. Wolności. Poczęstowano nas również nową prognozą na lata 2012 – 2036. Oczywiście oparta jest ona na takich informacjach które uwiarygadniałby prognozy dotyczące stopnia zadłużania się miasta w najbliższej przyszłości. Zmniejszałyby widmo katastrofy finansowej i dawały nadzieję na większe dochody niż faktycznie mogą być.
    Oto cytat ze zduńskowolskiego opracowania „ Na potrzeby prognozy przyjęto wskaźniki gospodarcze przyjęte przez Ministerstwo Finansów. Przewiduje się, że w latach 2012-2016 PKB będzie rósł w tempie odpowiednio: 4,0% , 3,7%, 3,9%, 4,0%, 3,7%.”
Jak to ma się do rzeczywistości ? Ano okazuje się , że Minister Finansów w Warszawie  nie podzielił optymizmu wiceprezydenta w Zduńskiej Woli  i opublikował „nieco” inne prognozy :
Ministerstwo Finansów prognozuje wzrost Produktu Krajowego Brutto na ten rok w wysokości 2,5 proc. W 2013 roku ma on wynieść 2,9 proc. w 2014 roku 3,2 proc., natomiast w 2015 roku 3,8 procent.
Takie wartości znalazły się w Aktualizacji Programu Konwergencji 2012 przygotowanej przez Ministerstwo Finansów. Oznacza to, że resort podtrzymuje prognozę zapisaną w (...) budżecie państwa”.
  Ciekawe, które będzie na wierzchu, czy racjonalizm prognoz ministerialnych, czy może niczym nieuzasadniony optymizm władz Zduńskiej Woli.
    I chciałoby się,  lekko parafrazując powiedzenie Billa Clintona „ gospodarka głupcze ”, powiedzieć: prawda głupcze.
Max Weber