wtorek, 15 maja 2012

Na peryferiach


       Po raz kolejny przychodzi nam się zderzyć z brutalną rzeczywistością. Rzeczywistością, którą może poza Piotrem Niedźwieckim,  duża część trzeźwo ( ! ) myślących mieszkańców  Zduńskiej Woli  już zauważyła.
       Kiedy zgodnie z obowiązującymi przepisami Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła przekazać  w zarządzanie miastu odcinek drogi, obecnie krajowej 12/14, w stanie takim jaki jest aktualnie, rozległo się larum. "To jest odpowiedzialność państwa polskiego" - grzmiał, zmuszony do przerwania na chwilę codziennej prasówki, zupełnie tym zaskoczony Niedźwiecki. "Niestety przez wiele lat Zduńska Wola była pomijana przez GDDKiA"  - wtórował lekko zafrasowany, niedowartościowany ex senator.
       Dlaczego inaczej jest z tą samą drogą w Sieradzu i w Pabianicach? Dlaczego współpraca z GDDKiA, a także z Urzędem Marszałkowskim tych miast jest diametralnie różna od poziomu współpracy z tymi jednostkami władz Zduńskiej Woli? Totalne lenistwo? Niewykluczone. A może brak partnera do rozmów? To niestety bardziej prawdopodobne. Bo z kim ma rozmawiać dyrektor GDDKiA czy Marszałek? Z kompletnie niezorientowanym, biesiadnym prezydentem, kolekcjonerem staroci, czy z wyjątkowo nie tolerowaną  w Łodzi i w Warszawie,  prowincjonalną, dyktafonową szarą eminencją?
      Taka jest rzeczywistość drodzy zduńskowolanie i przy kolejnych porażkach Naszego miasta miejmy tego świadomość . 


Zdegustowany
Świstak
 

niedziela, 13 maja 2012

Zapiski reemigranta cd.



Dzisiaj ostatni odcinek parków Disney’a .
          “ MGM “ park z chińskim  teatrem ( Chinese Theatre ) , kopią teatru w Hollywood i przejazdem po filmach tej wytwórni . Dzisiaj po połączeniu z ABC nie ma MGM jest Hollywood . Nie ma też “ Chinese Theatre “  , są inne atrakcje ale moim zdaniem nie dorównują tym , których brakło .
          “ Animal Kingdom “ to zoo na otwartym powietrzu . Jedzie się terenowym otwartym autem ciężarowym coś w rodzaju starego “ Stara “ , w warunkach terenowych zbliżonych maksymalnie do afrykańskich . Z bliska ogląda się goryle , lwy , bawoły i inne zwierzęta żyjące w otwartej przestrzeni . Zwłaszcza interesujące są goryle . Dobrze jest wiedzieć coś o kuzynach . Wiem że wielu się do tego nie przyzna , ale wystarczy popatrzeć dookoła .
          “ Typhoon Lagune “ , chyba nie trzeba tłumaczyć tej nazwy, z basenem w którym fala o sile tsunami i wysokości 4 metrów sprawia prawdziwą frajdę . Obok olbrzymi basen w którym się pływa razem z żywymi rekinami . Na szczęście są tak dobrze karmione , że lekceważą ludzki pokarm . Preferują ryby .
          “ Blizzard Beach “ ( Plaża śnieżnej zamieci ) w tłumaczeniu dosłownym brzmi dosyć głupio , ale jest warta pobytu . Dla mnie główną atrakcją był zjazd z góry na dół , w prawie pionowej , wysokiej na 60 metrów otwartej na zewnątrz , jakby przeciętej na pół rurze . Z dołu nie wyglądało to tak strasznie , ale z góry , przerażająco . Niestety za mną była kolejka ludzi o 30 lat młodszych . Musiałem zjechać , duma nie pozwalała inaczej .
          Kolejny park , który nie istnieje to “ Pleasure Island “ ( Wyspa  Przyjemności ) , był tam klub jazzowy w którym miałem przyjemność słuchać Tomasza Stańko .
          Na koniec “ Downtown “ . To właściwie nie park ale miasteczko sklepów w których ceny są dużo wyższe na te same towary niż gdzie indziej w okolicy .
W następnych zapiskach o ubezpieczeniach zdrowotnych , przychodniach i szpitalach .

                                                                                       AMi.        
                                                         

czwartek, 10 maja 2012

Zduńska A, Zduńska B


         Przez wiele lat, Polska dzieliła się na tą A  i tą B. W okresie PRL te różnice w rozwoju bardziej się utrwalały niż niwelowały. Zmiana ustroju, choć może nie tak szybko jak byśmy tego oczekiwali, to jednak stopniowo niweluje  te nabrzmiałe dysproporcje rozwojowe. Wszystko dzięki bardzo dużemu strumieniowi euro napływającemu po wstąpieniu Polski do UE. Rzecz głównie polega na umiejętności i chęci pozyskiwania tych środków. Na tworzeniu programów/projektów idących w kierunku rozwoju danego terenu, a nie realizowaniu mniej lub bardziej dziwnych mrzonek, zachwyconych swoimi pomysłami,  lokalnych notabli. Tam gdzie władza zrozumiała co tak naprawdę służy rozwojowi, efekty są spektakularne.
        Jak jest  w Zduńskiej Woli ? Jeszcze do niedawna wielu, a może większość mieszkańców, nie rozróżniała ulicy powiatowej od miejskiej. Praktycznie wszystkie przedstawiały dość mizerny stan. Dziś przede wszystkim dzięki staraniom powiatu zostały wyremontowane min. Getta Żydowskiego, Kilińskiego, a w planach, jak czytamy jest ul. Karsznicka i ul. Dąbrowskiego. Mam wrażenie, że Zduńska Wola będzie jednym z niewielu miast gdzie ulice powiatowe kojarzyć się będą dobrze, a miejskie wręcz przeciwnie. To na pewno ułatwi rozpoznanie które są które. I ku zdziwieniu wielu będziemy mieli Zduńską powiatową A i Zduńską miejską B.


Ze Zduńskiej B
Świstak :-(

wtorek, 8 maja 2012

Kowal zawinił, Cygana ....

        Ostatnio wyczytałem notatkę na e-zduńska o niezwykłym postanowieniu: SLD chce ratować Zduńskowolski szpital. Czy to źle ? Oczywiście, że idea słuszna, gdyby .... . No właśnie, gdyby !
       Okazało się, że ta zła sytuacja ma wyjątkowo wielu ojców ( także matek ! ) zewnętrznych. Bowiem całej sytuacji winni są: Marszałek Sejmu, Marszałek Województwa Łódzkiego na czele z Wojewodą Łódzkim. Aha i oczywiście Dyrektor NFZ w Łodzi. Czy ci przedstawiciele władz są zupełnie bez winy ? No pewnie nie. Ale czy tylko oni? To chyba  jest zbyt daleko posunięta diagnoza . Niedawno przeczytałem w Rynku Zdrowia taką notatkę " III Szpital Miejski im. dr. K. Jonschera w Łodzi jako jedyny szpital publiczny (...) uzyskał wyróżnienie w rankingu Diamenty Forbesa 2012" . 


       Ci sami Marszałkowie , ten sam Dyrektor NFZ, ta sama Wojewoda. A kto tam jest dyrektorem? Zduńskowolanka Pani Bożena Woźniak, zwolniona ze stanowiska Zduńskowolskiego szpitala z nacisku znanego nam powszechnie rzutkiego zduńskowolskiego biznesmena.
       Jak to powiadają kiepskiej .... itd. A co z tym kowalem ? Jak będzie okazja przyjdzie na pogrzeb Cygana .

Świstak

poniedziałek, 7 maja 2012

Zapiski reemigranta cd.


                     
          Dziękuję wszystkim , którzy wpisują się pod moimi zapiskami. Dziękuję za pozytywne, ale też za negatywne wpisy.
         To tyle wstępu, teraz powrót do “Disney World“. Disney jest cudownym miejscem dla wszystkich, którzy potrafią się śmiać i marzyć. Dla wszystkich od pierwszego roku życia do setnego, a nawet i więcej.
         Głównym parkiem jest “Magic Kingdom“ (Magiczne  Królestwo). Żeby tam dotrzeć trzeba najpierw dojechać na parking. Piszę o nim, gdyż jest to parking nie byle jaki, ale na 5000 samochodów. Do parku można się dostać statkiem parowym z olbrzymim kołem napędowym, albo jednoszynowym pociągiem. Nie będę tutaj pisał o parku, gdyż nie jest to bedeker. Wspomnę tylko, że na końcu Main street (ul. Główna) znajduje się cukiernia serwująca najwspanialsze lody na świecie. Włoskie się chowają.
Z “Magic Kingdom“ można było stateczkiem w ciągu 20 minut dopłynąć do “Discovery Island“. Królestwa ptaków. Była to wyspa z tropikalną roślinnością, na wysokości około 40m przykryta siatką. Pod nią fruwały tysiące egzotycznych ptaków. Ptaki, jak to ptaki toaletę załatwiają w powietrzu, upiększając swoimi odchodami turystów. O tej możliwości informowała wielka tablica umieszczona przed wejściem. To ten park został zlikwidowany po połączeniu Disney’a i stacji telewizyjnej ABC na fali wszelkiej poprawności . Nie może bowiem być, żeby ptaki tak traktowały turystów... Dużą atrakcją tego parku były olbrzymie żółwie z Galapagos .
         Drugim największym parkiem jest “Epcot“. Dzieli się na dwie części. W pierwszej pawilony, w których pokazywana jest przeszłość i przyszłość ziemi. Głównym symbolem tego jest pawilon o kształcie olbrzymiej kuli “Space ship earth“ (Statek kosmiczny ziemia). W drugiej państwa, czyli pawilony 11 państw. Niestety nie ma wśród nich Polski. W 2001 roku w “ Epcot “ odbywał się festiwal win z całego świata . Reprezentowana była na nim Polska, która prezentowała miody pitne. Cena najtańszych przekraczała $30 za butelkę, a mimo to sprzedawały się jak tzw. świeże bułeczki. Wieczorem pokaz fajerwerków. Pokazy te odbywają się we wszystkich parkach, ale w “Epcot“ są najwspanialsze .
        W następnym odcinku zapisków opiszę kolejne parki .
                          
                                                                                                AMi.

czwartek, 3 maja 2012

Zapiski reemigranta cd.

        Dzisiaj tak jak obiecałem “ Walt Disney World “ . Jest tylko jeden , ten florydzki . Jest to też największy z parków Disney’a na świecie , ma cztery główne parki i dwa wodne . Nie będę ich wymieniał gdyż informacje na ten temat bardzo łatwo znaleźć w internecie . Tylko trochę ciekawostek . Z New Jersey na Florydę prowadzi wspaniała autostrada nr. 95 , już na Florydzie trzeba skręcić w nie mniej wspaniałą autostradę nr. 4 . Z domu do Disneya miałem 1030 mil czyli około 1700 km. Wspaniałe 18 godzin jazdy . Jadąc nocą można było przez kilka godzin nie spotkać nikogo na drodze . W Disney’u byłem 9 razy , ostatnie dwa leciałem samolotem , a to już tylko 2 godziny lotu . Ciekawostką jest , że kupując pakiet wypoczynkowy np. tydzień , po nadaniu bagażu na samolot w Newark odbiera się go w swoim pokoju w hotelu . Disney posiada kilka ośrodków hotelowych . Od tanich , jak ośrodek tzw. sportowy , muzyczny przez średnio cenowy polinezyjski , karaibska plaża do najdroższego Floridian . Jest tych ośrodków chyba 15 , w każdym po kilka budynków . Daje to ładnych parę tysięcy turystów zamieszkujących te hotele każdorazowo . Ceny za tygodniowy  pobyt to $ 2500 - w najtańszym bez wyżywienia , do kilkunastu tysięcy - w najdroższym . W cenie są bilety na cały pobyt do 4 głównych parków. Do parków wodnych bilety trzeba kupić osobno . Jeszcze kilka lat temu , przed połączeniem ze stacją telewizyjną ABC , bilet obejmował wszystkie parki bez ograniczeń .
         Ale o skutkach tego połączenia i o tym , że wtedy był jeden park więcej, następnym razem .

                                                                            AMi.